Poniżej znajdziecie drugą część zdjęć z The Royal International Air Tattoo 2022. Przypomnę, że kto nie widział pierwszej, zawsze może wrócić do wpisu [ RIAT 2022 – Statyka i śmigła ], gdzie oprócz zdjęć jest krótki opis samej imprezy. Tym razem bez większych wstępów od razu do rzeczy!

Odrzutowce

Grupy akrobacyjne

Wrażenia fotograficzno-techniczne

No właśnie, na zdjęciach jest mnóstwo samolotów i śmigłowców, ale jakie mam wrażenia z samego ich uwieczniania? Odpowiedź nie jest taka prosta. W powietrzu działo się bardzo dużo i nawet nie było czasu na wizytę w toalecie, to zdecydowanie na plus. Ale minusy też były bardzo konkretne. Największy z nich to potworna termika rujnująca większość zdjęć i oszukująca system autofokusa. Powietrze było tak rozgrzane, że wiele zdjęć bardziej przypomina dzieła francuskich impresjonistów niż współczesne fotografie. To może mieć oczywiście swój urok, ale tylko jako dodatek. Ilość ludzi i ciasnota to kolejny powód do narzekania. I jeszcze jeden kamyczek do ogródka – centralna część publiki obejmująca oś pokazu była objęta dodatkowymi biletami jako szeroka strefa VIP. W efekcie tylko osoby, które dodatkowo dopłaciły do biletu, mogły oglądać od przodu rozejścia grup oraz większość pokazów śmigłowców. Cóż, takie życie.

Wysoka temperatura doprowadziła także do spadku wilgotności, a w efekcie przy ciasnych skrętach na płatowcach nie tworzyły się efektowne oderwania. Były dwa krótkie wyjątki, ale nie było to to, czego można oczekiwać.

Na koniec ostatnie niemiłe zaskoczenie – nie było żadnych flar. Czy to przez zagrożenie pożarowe, czy z innych powodów, tego nie wiem. Pewne jest jednak to, że flary są efektownym dodatkiem do wielu pokazów i tu ich zabrakło.

Podsumowując, w moich uczuciach po RIAT 2022 jest dużo radości z możliwości zobaczenia w locie bardzo ciekawych maszyn, ale i sporo rozczarowania związanego z warunkami pogodowymi. Pokazy w środku lata to chyba nie jest najlepszy pomysł…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.